Cepy

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Leopold Staff
Tytuł Cepy
Pochodzenie Sady
Data wydania 1919
Wydawnictwo Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa, Kraków
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały tomik
Indeks stron
[ 31 ]

CEPY.




[ 32 ] [ 33 ]

I.

 

W mgle i słocie cały świat
I człek smętny rad — nie rad.
Wiosną, kiedy błoń się złoci,
Haruj, aż ci grzbiet się poci.
Chodź za pługiem, łaź za broną,
Siej po bruzdach, kulej z wroną...
Przyjdzie lato: skwar, ukropy,
Machaj kosą i wiąż snopy.
A błysł ledwo dzień dożynek,
Oto jaki odpoczynek:
Deszcz i błoto, głusza, nuda, \
Bolą bary, bolą uda,
Żniwo marne, plonu mało,
Trzeba przetrwać zimę całą,
Grosza skąpo, pusty schowek,
Z wiosną nowy trud, przednówek...
Takie życie — dopust boski!
Szare myśli, czarne troski...

[ 34 ]

Toć człek-by w dłoń pochwycił cep
I troskę kuł a kuł przez łeb!
Ha! trosko, zła kumo i twarda macocho!
A przecieżem tobie pracował nie płocho,
A przecie toż codzień nie czułem i krzyży,
A znikąd nie lepiej, choć śmierci wciąż bliżej.
I cóż mi ten wywczas w chałupie za ławą,
Gdy słota przemierzła, markotno, niemrawo
I drzewa wśród sadu truchleją i mokną,
Gdy patrzę bezczynnie na pole, przez okno...



II.

 

W mgle i słocie cały świat,
Człek-by jął się czegoś rad.
Jesień gnusi się nieszczęśnie,
Gdy u chłopa, jak stal, mięśnie.
Dzień omdlały, senny, szary,
Gdy u chłopa, jak mur, bary.
Odrętwiałość na wieś padła,
Chociaż dłonie, jak te radła,

[ 35 ]

Wżarłyby się szponem w grudę,
Ule przerwać pustkę, nudę.
Świat na nic w szarudze skąpał,
Giy w ramionach siła, zapał,
Jezu, Marya! Co tu robić!
Czy się upić? Czy z kim pobić?
Wszystko ziewa naokoło...
Ratuj! ratuj nas, stodoło!
Dość trosk! Dość trosk! Dłoń twardą skrzep,
I skok i w tok i w tan puść cep!
I leci cep w górę i spada znów nisko
I kuje z zamachem raz poraz w klepisko!
A z dołu do góry, a z góry do dołu,
A mocno, a mocniej, nie żałuj mozołu!
A nie szczędź ramienia, a jeszcze, a jeszcze!
Znaj, trosko, że kiedym zły, wtedy nie pieszczę!
Aż prószą źdźbła słomy, aż lecą wkrąg wiechcie!
W sto kopyt grzmi wściekłość, co lazła po piechcie.



[ 36 ]

III.

 

Choć w mgle, słocie cały świat,
Człek rozruszał się, aż rad.
Bo miłości niema w złości:
Wszystkim bym połamał kości!
Do wypitki, do wybitki.
Jednej nie daruję nitki!
Kto przeciwko? Tchórze, pludry!
Popróbujcie iść na udry!
Niech was stanie cały szaniec,
Zmiotę w puch i pójdę w taniec!
Tupnę o ziem, wszystko z drogi!
Pójdą drzazgi aż z podłogi!
A jak jeszcze się podpiję,
Na świat cały zrobię chryję!
Karczmę zwalę i po stepie
Pójdę w pląs w twym takcie, cepie!
Raźno bij! Dłoń się nie znuży,
Aż animusz się wyburzy!
Hej! karczma moja i mój step,
Gdy piętą walę w ziem, jak cep!

[ 37 ]

Bij, cepie! Bo z ruchu ochota się wiedzie
Zapraszam do pracy, cny kmotrze-sąsiedzie!
Cóż stoisz daremnie za płotą przełazem?
Do cepa! I młóćmy, a społem a razem!
Ty pierwszy, ja drugi, a równo, jednako!
Kto drugi, kto pierwszy nie będzie odznaką,
Bo kiedy wspólnymi pracujem zawody,
Miarowy spad cepów się łączy w rytm Zgody!




IV.

 

Choć w mgle, słocie cały świat,
Człowiek z serca pracy rad.
Nie ustaniem już w zapędzie,
Niech ze złości dobro będzie,
Z srogiej siły zbożna praca.
Niechaj zgodnie cep zawraca,
Górą w prawo, dołem w lewo!

[ 38 ]

Łuszcz się, łuszcz się, sucha plewo!
Syp się z łuski, złote ziarno!
Będzie ciebie mełło żarno,
Będzie ciebie miażdżył kamień.
Ty swą mękę w łaskę zamień,
Byśmy ludzie prości, biedni,
Mieli z ciebie chleb powszedni,
Dla razowca i kołacza,
Dla biedaka i bogacza
I by nikt nie został dłużny
Suchej kromki dla jałmużny.
Niech pochwalony będzie chleb!
Niech mu pokłony bije cep!
Kazano w pokorze nam trudzić się plennej,
Bo w pocie pożywać chleb będziesz codzienny.
Lecz dano-ć też, siewco, oraczu, młocarzu,
Pracować na Hostyi Chleb Święty w ołtarzu.
Ach, piasek, co znowu obróci się w piaski,
My w ziarnie biczujem chleb, boski dar łaski,

[ 39 ]

A w chlebie biczujem po dziś Pańskie Ciało,
K‘pamięci zła, które przez grzech nasz się stało!..




Info icon 001.svg#licence info


Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1924. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1948 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1924 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1924 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false