Tymczasowej Rady Stanu Polonez

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Lechoń
Tytuł Tymczasowej Rady Stanu Polonez
Pochodzenie Rzeczpospolita Babińska, cykl Królewsko-Polski Kabaret
Data wydania 1922
Wydawnictwo Towarzystwo Wydawnicze „Ignis“
Drukarz Straszewiczowie
Miejsce wyd. Warszawa, Lwów, Poznań, Toruń
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały cykl
Cały zbiór
Indeks stron

[ 15 ]TYMCZASOWEJ RADY STANU POLONEZ

na nutę: „Nie tak in illo tempore bywało!
 

Miłoż to było dawniej ojcu, matce,
Syna mieć w czaku i w konfederatce —
Dziś ojciec rodu rad zasiada w radzie,
I choć bez teki, tekę na stół kładzie.

W wielkim pośpiechu kontusz włożył na się —
Smutnie coś grzebał w ogniotrwałej kasie,
Podkręcił wąsa i popuścił pasa:
„Za Beselera, jak za króla Sasa!“

Z nawału zajęć będzie miał zajęcie —
Smutnie popatrzał na wielkie pieczęcie,
Agrafą srebrną spiął deliję swoją:
„Niech nienawidzą, ale niech się boją!“

Imć się Łempicki przystraja jak może,
Choć nie wie, w jakim wystąpić kolorze,
Więc Bandurskiego odmówił pacierze:
Żółte ma buty, czarny kontusz bierze.

Rad czyli nierad, mundur zrzuca Franio,
Zmienia koszulę, jedwab kładzie na nią,
W milicji przecież bronią robił wiele,
Więc z doświadczeniem trzaska w karabelę.


[ 16 ]

U Natansonów rwetes dziś od rana,
Kazali wołać z hotelu Germana,
Pięciu się braci zebrało na radę,
Kaźmierz ich pyta: „W czemże ja pojadę?“

Obejrzał German szaty rozrzucone,
Jak w „noc gwiaździstą“, popatrzał na żonę,
I w głowę biedak poskrobał się łapą:
„Cóż mamy robić? Kładź tużurek, papo!“

Zaś pan Dziewulski, choć ekonomista,
By się pokazać, z okazji korzysta,
Brylanty na nim lśnią na wszystkie strony,
Tak się to w Polsce kocha — za miljony.

Pan Niemojowski jeszcze coś się waży,
W białym kontuszu wielce mu do twarzy,
W białym kontuszu więcej człowiek wskóra,
Niźli w czerwonym — dziad Bonawentura.

Także xiądz prałat już przyjechał z Łodzi,
Ogromnym krokiem po pokoju chodzi,
Xiądz arcybiskup mu privat’nie każe,
By nowym bogom budował ołtarze.


[ 17 ]

Zimno Majowi, boć to styczeń przecie,
Ciepłym kożuchem odział się na grzbiecie,
Rozgrzej się, Maju — chociażby centralnie,
Bo ci Stadnicki „pater noster“ walnie.

Xiądz arcybiskup przystraja się godnie,
Ostatni radca szybko wciąga spodnie,
Śpieszy się wielce i mankietów szuka,
Bo już na zamku kukułeczka... kuka.





Parę zwrotek tej śpiewki, powstałej na kilka dni przed otwarciem Tymczasowej Rady Stanu w styczniu roku 1917 — wymaga szczegółowego wyjaśnienia. Pan Michał Łempicki, w chwili, w której to się dzieje, jest jeszcze filarem austro-polskiej orientacji, waha się w swojej rosyjskiej xiądz arcybiskup Kakowski i udziela korespondentowi pism szwajcarskich, panu Edmundowi Privat, wyjaśnień, które są pierwszym jego krokiem po drodze z ulicy Miodowej na plac Zamkowy. Późniejsze polityczne. oblicze x. arcybiskupa, jako regenta, aczkolwiek doskonale znane, zbyt rychłemu uległo zapomnieniu. Narzekał na to w roku 1919 satyryk, pisząc:

„Zaszczyty i honory dziwnym chodzą torem,
Czasami człowiek płakać, czasem śmiać się chciałby,
Dostali kapelusze Kokowski z Dalborem:
Dlaczego kapelusze, a nie pikelhauby?“

Porucznik Juljusz German, autor milowej powieści „Noc gwiaździsta“, stanowi najklasyczniejszy okaz z gatunku tych Bayardów, o których jeden ze znakomitych humorystów powiedział, że „nawet na morzu znaleźliby jakąś kancelarję“.




Info icon 001.svg#licence info


Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1924. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1948 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1924 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1924 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false