Paszkwil

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Lechoń
Tytuł Paszkwil
Pochodzenie Rzeczpospolita Babińska, cykl Królewsko-Polski Kabaret
Data wydania 1922
Wydawnictwo Towarzystwo Wydawnicze „Ignis“
Drukarz Straszewiczowie
Miejsce wyd. Warszawa, Lwów, Poznań, Toruń
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały cykl
Cały zbiór
Indeks stron

[ 13 ]PASZKWIL

 

Zły to ptak, który własne pokalać śmie gniazdo,
Złe gniazdo, skoro ptak zeń zlękniony uchodzi.
Paszkwile będę pisał — nikomu nie szkodzi
Po naszej wielkiej Polsce zabawić się jazdą.

Po Polsce nie stojącej w przepychu zbóż, kwiatów,
Nie pszennej, sianożętej, nie złotem błyszczącej,
Po Polsce wystawionej na rynku, — pragnącej
Fałszywych demokratów, prawdziwych prałatów.

Po Polsce, w której każda się znaczy bielizna
Czerwonym haftem z Orłem, niebieskim z Pogonią,
Otwartych której granic bezdomne psy bronią,
W chantanach której wszystkich śpiewają: „Ojczyzna!“

Dzieciuchów garść wpółnagich — to nasze są woje,
Pismaków zgraje podłych w redakcjach — sumienie,
Po całej Europie smakujem pieczenie,
Płatnerze kują obcy na piersi nam zbroję.

Gadają w górze Wisły, a w dole się boczą,
A walczą nad Isonzo, a milczą nad Wartą,
A państwo Paderewscy z piór srebrnych odartą
Wskazują Polskę z rany krwawemi, co broczą.

W Londynie nam pan Dmowski z Angliki się trąca,
A w Wiedniu Kucharzewski nam żebrze jałmużny,
Czy nasza Polska, psiakrew, proszący podróżny,
Czy arfa pod skrzydłami aniołów drgająca?

A cóż mi demokracja, a cóż mi są chłopy,
A cóż mi hrabskie herby i mitry książęce:
I Marxa i hrabiego Zygmunta poświęcę
Za wolnej głos Ojczyzny na sejmie Europy.


[ 14 ]

Niech chodzą w majestacie, gdy są już — regenci,
Nie z obcych, lecz ze swoich sztandarów łopotem,
A Żydzi niech koronnem nie bawią się złotem,
Ochronkę, gdy jest nowa — Chełmicki niech święci.

Niech premjer nam nie jeździ po rozum do Wiednia,
Niech jeno wszyscy pójdą po rozum do głowy.
Gotowy? Niechaj każdy odpowie: „Gotowy!“
........................
Da Bóg a będzie Polska. I pszenna i przednia.





Pisane wkrótce po uformowaniu się pierwszego polskiego gabinetu ministrów. Potomność może wiedzieć nie będzie, że t. zw. gabinet cywilny Rady Regencyjnej stanowili partnerzy bridge’owi xięcia Zdzisława. P. Leon Goldstand, skarbnik Rady Regencyjnej, omal że się nie stał w ten sposób dygnitarzem koronnym, którym był np. p. Kazimierz Natanson, królewsko polski dyrektor departamentu. Zaledwie tu wspomniane imiona xiędza prałata Chełmickiego i premjera Kucharzewskiego stale będą później powracały na afisz: xiądz Chełmicki, domorosły Richelieu, jest najczęściej głosem z za sceny, p. Jan Kucharzewski to transformista zawsze jednakowo kompromisowy, jednakowo miłe witany przez publiczność i wyzyskiwany przez reżyserję.




Info icon 001.svg#licence info


Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1924. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1948 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1924 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1924 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false