Jeszcze Polska nie zginęła

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Lechoń
Tytuł Jeszcze Polska nie zginęła
Pochodzenie Rzeczpospolita Babińska, cykl Królewsko-Polski Kabaret
Data wydania 1922
Wydawnictwo Towarzystwo Wydawnicze „Ignis“
Drukarz Straszewiczowie
Miejsce wyd. Warszawa, Lwów, Poznań, Toruń
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały cykl
Cały zbiór
Indeks stron

[ 34 ]JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA



— Czas to już niedaleki. Jak niegdyś Czarniecki,
Przejdziem Wisłę i Wartę po pruskim zaborze,
I będziem Polakami, i zorza rozgorze,
I wyjdą nasi Żydzi z niewoli niemieckiej.

Po różnych radach stanu i różnych regentach,
Gdy jeszcze naszej Polsce dość siły zostanie,
Na szmugiel będą jeszcze towary wieźć tanie
Grohmany i Poznańscy na polskich okrętach.

O Polsko! — Jesteś pawiem i ludów papugą,
Adama Ronikiera masz w lśniącym ogonie,
Jak lew, Muśnicki leży oparty przy tronie,
I grozi wrogom Polski niemiecką maczugą.

A jeśli dechby poszedł od wnętrza niezdrowy,
I zadrżał Piotr Drzewiecki na setce swych stolców,
To nic! To tylko „Róża“ Katerli bez kolców,
A z tem da sobie radę Łączkowski-gajowy.

Pan premjer Kucharzewski po brzeskim traktacie
Historję robi Polski z swych smutnych historji,
I będzie może jutro nam chodził we glorji,
Najmilszy z dyplomatów przy słodkiej herbacie.

Krzyż niesiem sobie sami bez wielkiej obrazy,
Za chustę Weroniki — „Monitor“ nam chusta,
Rzeźwiącą wodą w oczy Steczkowski nam chlusta,
I Szymon nam pomaga nieść krzyż... Askenazy.


[ 35 ]

A cóż, że książę Janusz Radziwiłł z Ołyki
Ojczyznę dziś w Berlinie przewraca na nice —
Za Szwedów był w Kiejdanach, za Niemców — w Ołyce,
I pisze pod dyktando „traitement polityki“.

A choćby wszystkich takich ministrów w koronie,
I Rudych Radziwiłłów, i chudychby, zniosła!
Lecz gdzież jest Zygmunt August? Augusty u wiosła,
I jeszcze trochę tego — a okręt zatonie.

Bo mełło się językiem, a teraz się skrupi,
I byle pruska świnia nas zeżre w tej kaszy,
Czem Maciek nad Maćkami Radziwiłł nas straszy.
A ja mu przyznam rację. A głupi, a głupi!





Wiersz ten napisany był wiosną 1918 r. Generał Muśnicki, z którym tutaj spotykamy się po raz pierwszy, jest w najlepszym gatunku polski „miles gloriosus“, przechodzący bez mrugnięcia powiek od legendowego, zgoła niehistorycznego brania w jassyr bolszewickich baszów do najrealniejszego w świecie ofiarowania bezcennego materjalu wojennego sprzymierzonym z Polską Teutonom.

Xiąże Maciej Radziwiłł niedługo występował w królewsko-polskim kabarecie: posądzony o knowania przeciwko dyrekcji, na progu zaledwie honorów i stanowisk, w pełni ambicji, usunął się ze sceny.




Info icon 001.svg#licence info


Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1925. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1949 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1925 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1925 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false