Bogi/całość

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kornel Makuszyński
Tytuł Bogi
Pochodzenie Połów gwiazd
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia H. Altenberga
Druk Drukarnia „Słowa Polskiego“
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały tomik
Indeks stron
[ 139 ]

BOGI




[ 140 ] [ 141 ]

BÓG



W komnacie mojej cichej, w wonnych dymów chmurze,
Które latały, jakby ptaki na wylągu,
Stał bóg przecudny, w białym rzezany marmurze,
Mówiący do mnie greckie, dziwne sny z posągu.

Oto go w krąg błądzące dymy już nie stroją,
Młotem mu odwaliłem dziś słoneczną głowę...
Kochanka moja bowiem, o śmierć prosząc moją,
Całowała mu nocą usta marmurowe.






[ 142 ]

MODLITWA



Słońce się z boi u w zimnej wije fali,
Wichr morzu, morze wichrowi się żali.

Oto się wszystko z swoich szat rozdziewa,
Bowiem kochanka idzie: Noc i śpiewa.

Dzień łka i w łkaniu cudne łamie ręce,
Płacz fali słychać i płacze dziecięce.

Anioł włóczęga błądzi po wybrzeżu
I gwiazdy wplata do słów w swym pacierzu.

Z za skał wyjechał rycerz jakiś blady,
I złote znaczy w morskim piasku ślady.

Morze jest martwe jak śmiertelne płótno,
jest bardzo cicho i jest bardzo smutno.

Śmierć gdzieś zginęła, zmęczony kaleka
I nie przychodzi, chociaż wszystko czeka.


[ 143 ]

Noc śpiewa, wokół rozesławszy gońce:
Cieszmy się śmiercią! Już skonało słońce!

Mroki wypełzły z nory w głuchej skale
I węszą wkoło słońce jak szakale.

Smętek jest głuchy i jest rozpacz głucha,
Dusza obłudnych jakichś szeptów słucha.

Oto jak w morze Bóg w noc rzucił sieci
I łowi dusze w cudnych snów zamieci.

Przeto, nie mając snu ni rojeń mocy,
Mówiłem Bogu i mówiłem nocy:

— Mam ślepe oczy i mam głuche uszy,
Wywiedź mi, Panie, duszę z leśnej głuszy.

— Wywiedź mnie, Panie, z moich dni żywota,
Bowiem śmiertelna moja jest tęsknota.

— Nie ratuj słońca tonącego z fali,
Bowiem mi wszystkie me ogrody pali.

— Rzuć wszystkie trudy i męki i znoje
I trąd i wojnę rzuć na wrogi moje.

— Miecz archanielski w moje podaj dłonie,
Bym ja o życiu sądził i o zgonie.


[ 144 ]

— Spraw, bym nad sobą mocą był stokrotny,
A potem odejdź, abym był samotny.

Morze jest martwe jak śmiertelne płótno,
Jest bardzo cicho i jest bardzo smutno.

A przetom mówił: Jedna zbawień droga:
Pomóż mi Boże stworzyć sobie Boga.







Info icon 001.svg#licence info


Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1924. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1948 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1924 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1924 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false