Pocałunki

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Leopold Staff
Tytuł Pocałunki
Pochodzenie Dzień duszy
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia Polska B. Połonieckiego / E. Wende i Spółka
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Lwów, Warszawa
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały tomik
Indeks stron

[ 117 ]POCAŁUNKI.



[ 119 ]

Słońce, promienny pająk lata, złoto przędzie...
Miodną, lepką swą duszę ślą pszczołom konicze,
Mdlejące w złotej słońca z woniami gawędzie —
Pszczół skrzętnych, zabiegliwych tobie, łąko, życzę!...

Dziewczyno! Usta twoje słodkich czar krawędzie...
Szczęśliwy, kto na ustach swych wonne słodycze
Ust twoich ważyć będzie! rozważać będzie...
Ustom twoim, dziewczyno, spragnionych ust życzę!...

Masz miodną duszę łąki i łąki sny złote,
Bezwiedna piękność twoja ukrywa tęsknotę,
Która drzemie w twej piersi marząc o rozkwicie...

Rozkwieć ją a najwyższa rozkosz ją ugości!...
Bowiem ucząc się pierwszych całowań miłości
Umrze z nadmiaru szczęścia w ust błogim zachwycie ...



[ 120 ]

Zdradziły ciebie, łąko, pocałunki-pszczoły!...
Czemuś swą słodycz kryła ulowi mojemu?
Czemuś skąpiła ustom mym, pojąc wzrok? Czemu?
Zdradziły cię mym wargom pocałunki-pszczoły!...

Wzrosłaś z bogatych, pysznych soków czarnoziemu —
Święto mym ulom rojnym! Dobry czas wesoły!
Zdradziły ciebie, łąko, pocałunki-pszczoły,
Żeś wzrosła z pysznych, drogich soków czarnoziemu...

Zdradziły pszczoły słodycz twą ulowi memu —
Święto mym ulom rojnym! Dobry czas wesoły!
Duszą miodu upiją się, słodkiemi zioły!...

Czemu mi warg skąpiłaś, pojąc oczy? Czemu?
Żeś wzrosła z pysznych, drogich soków czarnoziemu,
Zdradziły moim ustom pocałunki-pszczoły!...



[ 121 ]

Oblubienica mego przyjścia czeka,
Jako wiosenny, młody sad w rozroście...
Wonią powiewu kwiat mi swój przyrzeka —
Lećcie, tęsknice, i same oń proście!

Bo wychowała mu słońca opieka
Słodkie słodycze i wonne wonnoście...
O miodzie wargi me śnią, jak pasieka,
I w sad pragnieniem tajnem idą w goście.

Sad młody, kwieciem biały, słońcem złoty
Ramion mi swoich gotuje oploty,
Gałęzie wonne, miękkie kwiecia wieńce...

I oto kroki swoje w pośpiech kuszę
I oto w chciwość kuszę swoje ręce,
Bo mnie jabłonie czekają i grusze...



[ 122 ]

Z nowiną pocałowań ku twym ustom lecę,
Iżby twej duszy niosły przenajsłodsze wieści,
Żeś jest łan, który kłosem dojrzałym szeleści
I doszedł dla żniwiarza na słonecznej spiece.

Krasa twoja już szczęścia swego nie pomieści...
Szuka, ktoby pożądał... Więc żar w sobie niecę...
Piersi twe, gołębice białe, chcą na wiece
Weselne, kędy słońce skrzydła ogniem pieści.

Nowinę pocałowań niosę-ć, że łan czerpie
Siłę, którą go darzy słońce i oracze,
Iżby swe szczęście widział w żniwiarzu i sierpie...

A co z wiosny czar krasy wzięło jeszcze w ziarnie,
Bezużyteczne, skąpe nie może trwać mamie,
Lecz musi wiośnie płacić młodej krwi haracze...



[ 123 ]

Usta swe niosę twoim ustom w darze,
Puhar przedziwną słodyczą nalany.
Upijem się nim, jako słońcem łany,
Obrzędu żniwa złociste ołtarze.

Dziwne pragnienie ukryte w nadmiarze —
Bowiem nie sycą nas przelewne dzbany,
Łakniem, plon mając w kłosach nieprzebrany,
My, pocałunków dojrzałych żniwiarze.

Lecz kiedy zbiorów ciężarna godzina
Przyjdzie, szczęśliwy śpichlerz nie przeklina
Brzemion, pól trudem zgromadzonych wiernym:

Jeno bogatem szczęściem pełni swojej
O pożądliwych, głodnych ustach roi
I o złodziejach swym skarbom nadmiernym...




Info icon 001.svg#licence info
Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1926. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1950 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1926 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1926 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false