Page:Staff - Tęcza łez i krwi.djvu/51

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


Znikły powozy i dorożki...
Na progach domów kobiety,
Służące, strużki,
Szepcą nowiny...
Opodal sklepów spuszczane rolety
Chrzęszczą, jak salwą karabiny
I w ślad zatrzaskiwane bramy
Napiętą rozbijają ciszę...

Na rogach ulic z odezwą afisze:
Ludność oddana sobie samej...
Cofnięto z miasta wojsko w nocy
Wskutek przewagi i przemocy
Sił oblężniczych... Serce staje...
Gród się poddaje!!

Z jasnego nieba grom uderza!
Wieść błyskawicą się rozszerza!!
Bolesna wieść!
Dotkliwy zgrzyt!
Gród traci starą cześć!
Gród traci wstyd,
Jakby upadła niewiasta!

Odwieczna dusza miasta,
Co miała przeszłość pełną chwały,
Urągająca w swej dumie czasowi,

47