Page:Lechoń Rzeczpospolita Babińska.djvu/25

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


Gdzież są Twoje, Lubomirski, mężne hufce zbrojne?
Gdzież husarze, co z szumieniem idą piór na wojnę?
Gdzież tabory pełne jadła, wozy pełne broni?
Masz walizkę obok siebie i „Warszawski“ w dłoni.

Grał bo kiedyś Lubomirski, a gdy grę zaczynał,
Chmur oponę nad ojczyzną jako dach rozpinał,
I królowi stawił czoło. Dzisiaj, niech go trzysta!!!
Gra w „Myśliwskim“ xiążę Zdzisław w bridge’a albo w wista.

Gdzież są Twoje pyszne, konie, na świat sławne cugi?
Część wziął Niemiec rekwizycją, część zaś Żyd za długi;
Drugą klasą jedzie skromnie, smutne roi dumy.
........................
Jednokonkę bierze w Wiedniu, jednokonne gumy.

Już Tarnowski, wypomniawszy swe sofijskie cnoty,
Swoją podróż oceanem, liczne w niej kłopoty,
Poprzysiągłszy się na brodę Stanisława stryja,
Audjencję w Laxenburgu niby targ dobija.

Brillantiną skrapia włosy Lubomirski xiąże,
Najmodniejszy swój wiedeński zręcznie krawat wiąże,
Wąs podkręca! To bohater, co nam Polskę zbawi —
Wąs podkręcał Jakże pięknie z temi mu wąsami.

........................

Po godzinie, gdy opuszczał laxenburskie mury,
Był wzruszony niepomiernie, wznosił wzrok do góry —
I cóż grozić może Polsce, rzeknąć chciejcie sami,
Kiedy Pan Bóg jest z Karolem, a zaś Karol z nami?

........................


— 23 —