Page:Lechoń Rzeczpospolita Babińska.djvu/20

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


Prawica żyzne zatrzyma Poznańskie —
Gdzieś ponad Wartę, śród złotych zbóż łanów,
Zjedzie na „daczę“ pułkownik Romanow:
„Prosimy bardzo! Co nasze — to pańskie“.

Galicję wezmą stronnictwa centrowe,
Królestwo robiąc z dziedzicznym w niej tronem,
I xiądz Gnatowski pospołu z Simonem
Włożą królowi koronę na głowę“.





Pomysł, powyżej rozwinięty, powstał w czasie, gdy próbowano zarysowane trzy kierunki myśli politycznej w Królestwie pod jakimś wspólnym zgrupować sztandarem; działo się to w maju roku 1917. Nie po raz pierwszy wtedy i nie po raz ostatni głupia idea zgody rodzi tysiąc jeden od drugiego głupszych pomysłów, jakiemi były naówczas propagowane przez Ligę Państwowości Polskiej ideje regencji, oczywiście z arcyxięciem Karolem Stefanem, dla wielu po dziś dzień wcielającym „marzenia ojców i dziadów“. Koło Międzypartyjne, wierne swoim metodom, przeciwstawiło się jaskrawo tej myśli, dając do zrozumienia, ze stoi na gruncie republikańskim, ciągle pewne, że wróci Rosja, choć już nie Mikołaja, ale Guczkowa i Lwowa. Nikt nie przypuszczał wtedy, że arcybiskup Kakowski, pod wpływem wieści ze Wschodu coraz bardziej miękki w swym antypruskim uporze, i Zdzisław Lubomirski, międzypartyjny „xiąże niezłomny“, osławiony wątpliwej autentyczności aforyzmami à la xiąże Józef, — zejdą się z czasem na gruncie interesów większej własności, zarówno nieruchomej, jak i duchowej — że oni właśnie stworzą po dziś dzień wszechioładne u nas życie jezuickie, wsteczne, galicyjskie, biurokratyczne, królewsko-polskie, jednem słowem — kakowskie. Xiąźe Eustachy Sapieha był wówczas „en vogue“, zalecany nie tylko do akcji Ratujcie dzieci!“, ale również do ratowania ojczyzny. 3 maja 1917 roku miała go niedoszła do skutku konsolidacja obwołać Niepodległego Królestwa regentem.



— 18 —