Omszały głaz

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
<<< Dane tekstu >>>
Autor Leopold Staff
Tytuł Omszały głaz
Pochodzenie Dzień duszy, cykl Przez mrok
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia Polska B. Połonieckiego / E. Wende i Spółka
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Lwów, Warszawa
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały cykl
Cały tomik
Indeks stron

[ 44 ]OMSZAŁY GŁAZ.



Omszały w starym parku leży głaz...
Źródło tu pod nim biło... Dawno temu...
Wodę kroplami wysączył zeń czas...

A jeszcze dawniej ten głaz, gdzieś z podziemu
Dobyty, w parku przyniesiono głąb...
Dzisiaj nikt nie wie: kto, ani ku czemu.

Potem tu wyrósł rozłożysty dąb,
Ławkę wstawiono w cień, gdzie liśc! szeleszcze,
W trawnik wzorzysty wmalowano klomb.

Lecz wówczas źródła nie było tu jeszcze
I dziś go niema już... Lecz pomni lud...
Dziś jeno w głazie pełzną wilgne dreszcze...

Dziewczyna w zmierzchów schodziła tu chłód
Ławkę zasiadać, gdy się w zachód złocą
Senne drzew szczyty i zwierciadła wód...

Nikt nie wie, kto tu przyniósł głaz i po co
I źródła dawniej nie było wśród traw — —
...Dziewczyna pono płakała tu nocą...


[ 45 ]

Przestał jej miłym być pieszczony paw,
Łabędzie białe i stubarwne krosna,
Perły i czary rznięte z drogich law.

W śnie, z krwi wykwitnął jej młodzian... Krwi wiosna!...
Kryć przychodziła lęk snów w tajny mrok,
Tu baśń jej przędła tęsknica miłosna...

...Gasły zachody, mijał miesiąc, rok...
A żadną zjawą park się nie zaludnia,
Codzień chwiejniejszy był dziewczyny krok...

— Raz o głaz wsparta, przez noc do południa
Płakała... Poszła... Nie wróciła już...
Później pod głazem było źródło, studnia...

Z latami wypił czas źródlany kruż...
Dziś głaz zbiegają jeno wilgne dreszcze,
Pełznąc pod mchami, jak żmije wśród róż...

Szmery ich głuchą nocą słychać jeszcze...
W głazie coś tętni cicho i coś drży:
Życie strumieni srebrnych w nim szeleszcze.

W głazie strugami płyną czyste łzy
Smutnej dziewczyny i kształt opływają
Młodziana, co go poczęły jej sny...

Kształty posągu w tym głazie się tają,
Rzeźbione łzami, co przez długi czas
Wsączane w kamień, linie wyżłabiają.


[ 46 ]

Grobem snu bladej dziewczyny jest głaz...
Tknąć go: mchów łuska pęknie i wyłoni
Biel marmurową posagu bez skaz...

Lecz nikt już nie wie dziś o tej ustroni...




Info icon 001.svg#licence info
Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1926. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1950 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1926 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1926 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false