Page:Staff - W cieniu miecza.djvu/65

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


łabędzie widmo księżyca, który zwolna wypływa w pełni nad drzewa, srebrząc marmurowy posąg Nimfy płaczącej i oświecając postacie siedzących niemo kobiet: starsza, podparłszy skroń dłonią, spogląda w ziemię z pogodnym uśmiechem smętku; młodsza, splótłszy ręce na kolanach, patrzy bez ruchu wdal mroczną, a w ciemnych jej oczach lśnią dwie duże łzy, słodkie, jasne, spokojne).



61