Page:Staff - Dzień duszy.djvu/132

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.



VI.

 

Synu mój! Sny matczyne — gorzkie-ć to zwiastuny!
Lecz jeśliś krwią snu mego, nie zadasz im zdrady...
Urągaj sinym gwiazdom: wróżbom klęski bladej!
Kto sięga po kruż dzielnych, musi pić piołuny!

Nie każdy godzien dumnej z twardym losem zwady...
Jeno patrzących w słońce oślepiają łuny!
Jeno szyszak wysokich czół ściąga pioruny!
Jeno w podniebny granit bije grom zagłady!

Oślepnij ty mi słońcem! Upij się w obłędzie
Szału — goryczą mocy! Puhar wychyl do dna!
Ja-ć jedna, chociaż matka, nie będę wyrodna!

A wy rąk, ciskających klątwy, mi nie więźcie!
Bo duszę mu tak wielką dam, że kochać będzie
Matkę, co nań ściągnęła wielkości nieszczęście!