Page:Lechoń Rzeczpospolita Babińska.djvu/67

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


OTWARCIE SEJMU KONSTYTUCYJNEGO

 

(Sprawozdanie jednego z dzienników warszawskich z dn. 10 lutego 1919 r.)

 

Wczorajszy mroźny ranek zastał na nogach całą demokrację warszawską, która, otulona w futra, sweatery i golfy, w radosnym nastroju krążyła po ulicach, z prawdziwem wzruszeniem przyjmując mrozy amerykańskie, jako zapowiedź dalszych jeszcze dobrodziejstw mocarstw sprzymierzonych dla naszej zmartwychwstającej ojczyzny. Dzień wczorajszy znowu zaświadczył wymownie o sympatjach Warszawy dla bohaterskich narodów Koalicji; na każdym kroku spotkać się było można z żywiołowemi objawami gorących uczuć sprzymierzeńczych.

Masowa konsumcja klusek francuskich, kapusty brukselskiej i włoskiej, wielka liczba dzieci, które specjalnie na dzień uroczysty zapadły na chorobę angielską — dosyć chyba wymownie świadczyły o nastrojach stolicy.

W „Colosseum“ zakupiono przedstawienie kinematograficzne dla ludu roboczego. Wprawdzie dopiero po południu wyświetlany będzie obraz Stanisława Kozłowskiego „Rozporek prezydenta Wilsona“, teraz już jednak kolorowe afisze zwracają uwagę tysięcy ciekawych.

Nasi milusińscy, porwani ogólnym zapałem patrjotycznym, biorą udział w wyrażaniu woli ludu. Tu i owdzie widzi się grupki chłopców, grających w guziki od majtek Paderewskiego — łzy kręcą się w oczach przechodniów. Tramwaje № 10 są przedmiotem nieprzerwanych owacyj. Na żądanie Narodowego Klubu Sejmowego dyrekcja pozwala na bezpłatne przejażdżki po tej linji.

Pisarze ze „Związku Białego Orła“ przeciągają przez miasto na wozie Grzymały.

— 65 —