Page:Lechoń Rzeczpospolita Babińska.djvu/32

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


WIERSZ NAPISANY Z ABOMINACJI



Był Jan w Oleju, a przyjdzie Jan Kanty:
Ten zaś napewno już starań dołoży,
Aby nas w końcu nie minął Jan Boży —
Rzeczpospolita nam pójdzie na fanty!!

Bo choć w nas żywię animusz rycerski,
Nie to słuchamy, co Mawors nam powie,
Jedno, co powie nam On... Belwederski,
I tak żyjemy — jak zechcą bogowie.

Mówią już o nas, że płoniem jak świeca,
Otworzym nowych w historji stos stronic;
Później powiemy, że hałas był o nic,
Zawsze swojego musimy mieć Goetza.

Cóż, że nie Wojciech drzwi raju roztworzy,
Gdy Machiavellich w nas rzesza tak liczna —
Tych nam nie zbraknie, choć będzie najgorzej:
Chronikier — nasza choroba chroniczna.

Jużbym się teraz niczemu nie zdziwił,
Tak jak mnie więcej nic w Polsce nie złości:
„Mąż zaufania“ Franciszek Radziwiłł
Jest w niej, o Boże, i mężem przyszłości!


— 30 —