Page:Hanns Heinz Ewers - Żydzi z Jêb.pdf/51

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


hałasem i wrzawą, że fale wielkiego strumienia szumią i szaleją.“

„Łuki wasze będą złamane, bohaterów waszych wezmą do niewoli. Mury wasze będą rozbite, a wysokie bramy ich ogniem spalone. Spłoną wasze składy zbożowe, a bydło wasze będzie uduszone. Miecz przyjdzie na mężczyzn i kobiety Jebu i na dzieci ich. Miecz przyjdzie na siłaczy ich, miecz na skarby wasze, tak, że będą zniszczone. Miecz przyjdzie na konie i wozy i na cały lud!“

„Wrzawa wojenna idzie przez kraj i rozpacz wielka. Bo twierdza Jeb będzie zgruchotaną dlatego, że się podniosła przeciw Panu. Trwoga, mogiła i sznur przyjdzie na ciebie, mężu z Jeb — tak mówi Pan.“

Jasny głos kobiecy wołał poprzez ciszę nocną. Gdy zamilkł, usłyszano hałas wielu zburzonych głosów, które odzywały się wszędzie po ulicach. Ponuro i w zamieszaniu, tak jak szumienie skaczących fal Nilu. A czasem, jak krzyki czapli, skrzeczące wołania kobiet.

„Co to jest?“, zapytał Jehiel.

„Żona Mahuzji“, odpowiedział Jedonja, „człowieka, którego zabito, gdy kapłani Chnuba zburzyli świątynię naszą. Szalona, opętana — lecz lud myśli, że to prorokini.“ Zwrócił się do syna: „Spiesz się,