Page:Charaktery - Nalkowska.djvu/14

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been validated.


wdzięczności wziął na siebie ciężar utrzymania staruszki.

Jej dwaj synowie obojętni, jej córka histeryczna, jej rozbawione i rozpolitykowane wnuki nie odwiedzają jej nawet.

Ale babcia się nie skarży. Rozumie, że takie jest życie. Widziała i przeszła zbyt wiele. Głosem cichym, melancholijnym opowiada tylko spokojnie, jak syn starszy inspirował testament nawpół nieprzytomnego już wówczas jej męża, jak młodszy wyłudził od niej połowę mienia na przedsiębiorstwo, które się nie powiodło.

O wnuczce dorastającej mówi, że złe skłonności zaprowadzą ją na ulicę. O córce, że w ciężkich czasach trzyma wielkiego psa Bernarda i karmi go ciastkami, a matce rodzonej, gdyby była tak nierozważna i zamieszkała u niej, żałowałaby wszystkiego. Jedna z synowych miała ten zwyczaj, że zawsze siadała do niej tyłem, a syn utrzymywał, że to się matce tylko wydaje.

O siostrzeńcu wiedziała dobrze, że wziął ją do siebie tylko z nienawiści dla jej

10