Page:Staff - W cieniu miecza.djvu/29

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


Z UCISKU MIASTA...



Z ucisku miasta, z ulic cieśni,
Co w dzień mgłą trosk i dymu tłoczy,
A w noc sen dając, który nie śni,
Podwójny kładzie mrok na oczy;

Po dniach, gdy kryłem serca bole
Po zmarłem szczęściu w mrok komnaty,
Pod wolne niebo-m wyszedł, w pole,
Pomiędzy drzewa, między kwiaty.

Lecz idę, jakby za pogrzebem!
Tem srożej ból mnie żre straszliwy:
Wśród takich drzew, pod takiem niebem,
Byłem niedawno tak szczęśliwy!



25