Page:Staff - Dzień duszy.djvu/129

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.



III.

 

Przypodobana-m róży krasą lica,
Lecz nie pieszczotom kwitną me rozkosze...
Dumą swych spojrzeń szczęście swoje głoszę,
Żem płodnym sadom zrównana: Rodzica...

Bogatym plonem dościga tęsknica...
Teraz u lata łask dojrzenia proszę,
Bo oto owoc pod swem sercem noszę,
Nadzieją ciężka, jak kłosem pszenica...

Łan gnie się zbożem, jak stoły zastawne
Chlebem... Jam równa im, szczęściem ciężarna...
...Dzień mój miał usta słodyczą zaprawne...

W przeszłość wdumana, w przyszłość dumająca
Czekam, rojeniem dziwnem w duszy gwarna,
Jak słodka lipa, pracą pszczół grająca...