Page:O kobiecie i o miłości.djvu/69

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has not been proofread.


 Trzeba przyjęć za ogólny pewnik, że człowiek (z wyjątkiem krótkich chwil) mimo wszelkiej pewności i oczywistości, że jest inaczej, nie przestaje nigdy potajemnie wierzyć, chociaż ukrywa to wobec innych, w prawdziwość rzeczy, w które wierzyć musi dla spokoju umysłu i żeby tak rzec, dla możności życia..... Kobieta rozpustna, chociaż widzi przez cały dzień setki objawów opinii publicznej co do siebie, wierzy wytrwale, że uchodzi wogóle za kobietę uczciwą i że tylko mała liczba jej poufników dawnych i nowych (mówię mała ze względu na publiczność) zna i utrzymuje w tajemnicy przed światem, a nawet jedni wobec drugich, prawdziwą jej wartość.


 Wyśmiewają kobietę, kiedy ze szczerego serca opłakuje zmarłego męża, lecz bardzo ją ganią, jeśli dla jakiej poważnej przyczyny, lub z konieczność pokaże się w jakimś miejscu publicznem lub zrzuci żałobę na dzień przed oznaczonym czasem. Jest pewnikiem oklepanym lecz niedoskonałym, że świat zadawala się pozorami. Trzeba dodać, że świat nigdy nie jest zadowolony i często nie troszczy się o daną rzecz, a często jest wobec niej bezwzględny. Ów starożytny starał się bardziej o to, żeby być człowiekiem, niż żeby się nim wydawać; lecz świat każe wydawać się człowiekiem dobrym, a nie być nim.