Page:Charaktery - Nalkowska.djvu/55

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been validated.


na zegarek i żegna się, mówiąc że dość ma pustego paplania, i że na szczęście są jeszcze ludzie, dla których najmilszem towarzystwem jest samotność. Poczem odchodzi, zaniepokojony, że chciano go złapać na męża i gdzieindziej znów mówi, że to są dobre dziewczyny i mogłoby z nich coś być, ale mają sperwersowaną wyobraźnię i może nie będą mogły mieć dzieci.

Gdy jest u siebie sam, otrzepuje się z niesmaku, jak z kurzu żmudnej, dalekiej drogi. Czyta długo piekną książkę o filozofii matematyki i myśli, że gdyby nie to i owo i wogóle wszystko, to zapewne stworzyłby piękne dzieło i byłby szczęśliwy. A życie jego byłoby pogodne i harmonijne, jak życie greka, życzliwe ludziom i życzliwość ludzi obudzające.



51