Page:Charaktery - Nalkowska.djvu/34

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been validated.


jących bieliznę, powinny zdaniem Sylwji leżeć pęczki sztucznych fijołków, a saszety mieć także zapach tych właśnie kwiatów. I obiecuje, że za następną wizytą przyniesie jej w podarunku takie fijołki i saszety.

Gdy herbata jest gotowa, Sylwja mówi, żeby służąca wzięła się do słania łóżek, ona bowiem nie chce nikomu robić kłopotu i sama sobie posłuży. Mimo protestów gospodyni otwiera kredens i wyjmuje stamtąd wszystko, na coby miała ochotę. Chwali ser, ale co do pasztetu znajduje, że niedość tłusto jest przyrządzony. Wreszcie ma ochotę na coś słodkiego i zapytuje pani domu, gdzie trzyma konfitury, które niedawno smażyła. A, idąc z nią sama do spiżarni, prócz konfitur przynosi też stamtąd dzieżkę z miodem i świeże włoskie orzechy. Wreszcie gryząc cukierki, które znalazły się jeszcze w bombonierce w salonie, zapina, długo stojąc, rękawiczki i przy pożegnaniu uspakaja panią domu, że wiedząc, jak trudno jej jest wyrwać się z pośród zajęć codziennych, sama w najbliższym czasie wpadnie znowu.

30