mackiej. Zaskoczony tem nieprzyjaciel wycofuje się w popłochu na Putiatycze i Dobrzany, a oddziały 1 baonu zajmują Milatyn.
Rozkaz operacyjny nakazuje zajęcie linji Wołczuchy—Koców, wobec czego prowadzi się dalszą akcję w tym kierunku. Przestrzeń między Milatynem a Kocowem to równina poprzeżynana gęsto rowami częściowo zamarzniętymi. Posuwająca się na Koców kompanja dostaje się w ogień krzyżowy, szczególnie silny od strony Dobrzan, zajętych przez nieprzyjaciela. Mimo dotkliwych strat posuwa się nasza linja skokami w stronę nowego przeciwnika, brodząc często po pas w wodzie. Lżej ranni nie odchodzą do ambulansów lecz założywszy opatrunek, walczą na równi z zdrowymi. Akcja 3. baonu niszczy nieprzyjaciela w Dobrzanach i pod wieczór dociera prawe skrzydło 1. kompanji do Kocowa, gdzie łączy się z resztą kompanji. Wśród rannych w pierwszym dniu znajdują się wszyscy trzej dowódcy plutonów.
W ciągu nocy następuje przegrupowanie pułku i kompanja skautowa opuszcza po północy Koców, udając się do Wołczuch. Wesoła to była droga, składano bowiem życzenia Józefom, których mieliśmy kilku.
Rankiem dnia 19 marca uderza pułk na Doliniany i Henrykówko. W brawurowem natarciu zajmuje 2 baon i 1 kompanja Doliniany, pędząc przed sobą gromady Ukraińców, wycofujących się na południe. Tymczasem 3. baon uderza na Białą Glinnę i Popiele, by przez Stodółki-Ebenau nawiązać łączność z Gródkiem Jagiellońskim. Kompanja skautowa zostaje przesunięta na odcinek 3. baonu do Białej Glinnej, druh Wierzejewski natomiast z półkompanją rusza do Ebenau. Liczebna przewaga Rusinów nic nie wskórała, nie pomogła im nawet pomoc, ściągnięta z innego punktu w tym celu, by stawić czoło „rogatym djabłom poznańskim”. Wieczorem dnia 19 marca huknęła radosna wieść: „Lwów oswobodzony”. Pierwszy etap walk skończony. W walkach tych straciła kompanja jednę trzecią swego stanu bojowego. Uznanie, które wyraził kompanji dowódca pułku, świadczy, iż kompanja należała do pierwszych w boju. Następuje potem etap walk pozycyjnych przed wsią Stodółki-Ebenau, urozmaicony patrolami ochotniczymi i placówkami.
Page:PL Harcerstwo poznańskie w pierwszem dziesięcioleciu M. Lissowski.pdf/53
Appearance
This page has not been proofread.