Page:Julian Tuwim - Czyhanie na Boga.djvu/75

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


U SĄSIADA



Pewno ktoś chory u sąsiada,
Bo codzień, kiedy zmrok zapada,
Postać się w oknie zjawia blada.

Pewno ktoś ciężko chory doma,
Bo staje drętwa, nieruchoma,
Ze splecionemi wlkrzyż rękoma.

I coś strasznego w oczach skrywa,
Ani się słowem nie odzywa
I tylko dziwnie głową kiwa.

I tak bezsłownie opowiada,
Jakby rzec chciała: biada, biada...
...Pewno ktoś umarł u sąsiada.



73