Page:Julian Tuwim - Czyhanie na Boga.djvu/62

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


STARUSZKOWIE



Patrzymy sobie na ulicę
Przez współrozwartą okiennicę.

W czółka całujem cudze dziatki
I podlewamy w oknach kwiatki.

Żyjemy sobie jak Bóg zdarzy.
Zrywamy kartki z kalendarzy.



60