Page:Julian Tuwim - Czyhanie na Boga.djvu/40

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.



∗             ∗



Życie? — — —
Rozprężę szeroko ramiona,
Nabiorę _w płuca porannego wiewu,
W ziemię się skłonię błękitnemu niebu
I krzyknę, radośnie krzyknę:
— Jakie to szczęście, że krew jest czerwona!



38