Page:Julian Tuwim - Czyhanie na Boga.djvu/149

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


POEZJA



(Spojrzenie w przyszłość).

 

1.

 

Powstał w mej duszy wprost szaleńczy plan,
Plan, który można przyrównać herezji:
Niechaj się dzisiaj dowie wszelki stan,
Co ja właściwie sądzę... o poezji.

Jakie w tej sprawie „przekonania“ mam,
Jak brzmią zasady tej mojej „teorji“,
Niech słucha mędrzec i niech słucha cham
Teoretycznej mej fantasmagorji!

Będą te słowa jak taneczny krok!
Będą — jak złota do Stolicy droga!
poezja — jest to, proszę panów, skok,
skok barbarzyńcy, który poczuł boga!

Jest to pierwotny, czippewajski krzyk
I chutna miłość do rodzącej ziemi,
Zadowolony barbarzyńcy ryk,
Gdy ujrzał Ogień oczy zdumionemi.

Wtedy — podskoczył! To — poezji Bóg!
Skoczył — i krzyknął słowo obłąkańcze!

147