Page:Julian Tuwim - Czyhanie na Boga.djvu/145

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


O, nie zdzierżę ja bez niej ciebie, hardy mieczu,
I na dziadowe włoście puszczę hordy wraże!
Łup, Chazarze, Złotogród! Siądź, Pieczyngu, w Gieczu,
A ty, psie połowiecki, w starym Krasnojarze!

Hej, rumaka dosiędę, grzywy się uczepię
I naoślep, naoklep stepowi pojadę!!
Niechaj mnie wichry-czarty poniosą po stepie,
Niechaj huczą, niech wyją na kneziową biadę!

A ty, drużyno wierna, gdy mnie znajdziesz w polu,
Powracając, jak ongi, z zwycięskiej wyprawy,
Stypę spraw, miody pijąc a płacząc mnie w bolu,
I na pękniętem sercu usyp kurhan sławy!...



143