Page:Hanns Heinz Ewers - Żydzi z Jêb.pdf/100

From Wikisource
Jump to navigation Jump to search
This page has been proofread.


istoty pani. Panie dell’ Greco, zechciej pan przeczytać nam niektóre z wyciągów, jakieś pan tymi dniami poczynił z aktów naszych — trwałoby to zbyt długo, gdybyśmy chcieli tu rekapitulować takowe w całości.“

Porucznik marynarki, który siedział na drugim końcu zielonego stołu, zaczął:

„Między uczniami i uczenicami akademji sztuk pięknych w Monachjum wybuchł w roku 1910 rodzaj epidemji — młodzi ludzie zaczęli tuzinami używać eteru. Cały szereg ich skończył nędznie —“

„Przepraszam!“, przerwał Erwin Erhart Tryjesteńczyka. Chciałbym wpleść tu kilka pytań — czy mogę się spodziewać, że pani mi na nie odpowie, pani Stuyvesant?“

„I owszem“, odparła kobieta, kiwając głową.

„Co się tyczy tej epidemji — to fakt ten pani chyba jest znanym. Mówią, że pani była przyczyną jej?“

Pani Marja ruszyła ramionami. „Pijałam przy sposobności eter, tak samo jak — przy sposobności — używałam wszelkich innych trucizn oszałamiających. Jestto bardzo prawdopodobnem, że było przytem kilku młodych akademików. Bardzo możliwe, że potem sami używali eteru i innych do tego przyzwyczaili.“